środa, 7 sierpnia 2013

7 faktów o mnie i Lodówkowy Tag



Mark Polak - The Magic Sound



Dawno nie było wpisu, ale też nie było o czym pisać. Z dietą przez ostatni tydzień było bardzo słabo. Niestety słodycze mnie opętały, nie potrafię bez nich wytrzymać, zwłaszcza wieczorami mnie do nich ciągnie. Przez to mimo, że dzień zaczynam dietetycznie kończy się fatalnie, i dieta lega z gruzach! W związku z tym waga stoi w miejscu, na szczęście też nie rośnie, ale nie wiem co będzie dalej. Od tego tygodnia staram się trzymać jak mogę diety, ale różnie wychodzi.
Źle znoszę upały, ćwiczenia sprawiają mi trudności, pocę się jak mops i szybko męczę. Dlatego ćwiczenia na orbitreku narazie sobie odpuściłam. Na poddaszu jest strasznie gorąco i nie daję rady wytrzymać tam nawet pół godziny. Trzymam się za to swojego planu "30 dni na szczupłe uda" choć mogłabym go nazwać "30 dni z Miley Cyrus Workout: Sexy Legs". Jak narazie wykonuję codziennie tylko ten zestaw ćwiczeń i odpuściłam sobie swoja playlistę. Już od pierwszego ćwiczenia pczółam jak moje mięśnie pracowały, a zakwasy miałam przez 3 dni! Wiem za to, które mięśnie pracowały najmocniej i okazało się, że właśnie te na których najbardziej mi zależy:-) Ćwiczenia dają naprawdę niezły wycisk i mam nadzieję, że zobaczę efekty:-)
Puki co z moim odchudzaniem wszystko stoi w miejscu i prawdę mówiąc do końca wakacji raczej nic się nie zmieni. Przynajmniej nic na to nie wskazuję. 

Wczoraj byłam na wizycie u mojej Pani endokrynolog, ponieważ od ponad roku leczę się na nadczynność tarczycy. Miałam dużą nadzieję, że to moja ostatnia wizyta, że mam to już za sobą. Niestety wszystko wróciło do punktu wyjścia! Znowu muszę wcinać tabletki i kolejny rok leczenia przedemną:-( W związku z tym muszę też pilnować wagę! To przez nadczynność, a raczej tabletki się roztyłam. Tyle pracy kosztowało mnie zrzucenie wagi i boję się, że wszystko może się powtórzyć:-(

Zostałam dwu, a raczej trzykrotnie otagowana! Cokolwiek to znaczy;-) Dwa razy do tego samego zadania przez Robinkęmokah. Chodzi o "7 faktów o sobie", które można spotkać na niemalże każdym blogu:-)
Wcześniej zostałam otagowana przez Ann(a)ubis do "Lodówkowego Tagu" o którym możecie dowiedzieć się Tutaj.


Na wstępie muszę przeprosić Ann(a)ubis za okropne spóźnienie, bo otagowana zostałam ponad dwa tygodnie temu. ale co się odwlecze to nie uciecze;-)





Do tego Tagu/Taga wyznaczam te dwie mondralińskie, które mnie otagowaly to jest Robinkę i mokah oraz moją imienniczkę Angelikę!


I jeszcze 7 faktów o mnie:

1. Jestem nazbyt tolerancyjna. Potrafię zaakceptować i przyjąć do wiadomości dosłownie wszystko. Często jednak dochodzi do sprzeczek z powodu moich zbyt liberalnych poglądów. Nie będę podawać przykładów bo jeszcze posypie się jakaś lawina krytyki;-)

2. Jestem młodszą siostrą mojej młodszej siostry. Nie tylko z wyglądy. Ogólnie to młodsze rodzeństwo uważa się za mniej dojrzałe. U nas jest odwrotnie, tylko nie wiem czy to ja jestem tak niedojrzała czy moja siostra jest za dojrzała jak na swój wiek;-)

3. Jestem uzależniona od słodyczy. Nie jest to żadne odkrycie  każdy o tym wiem. Nie jest też żadnym problemem wybrać się wieczorem do sklepu po paczkę żelek, 2 batony, czekoladę i ciastka i zjeść to w ciągu max godziny.

4. Jestem paskudną palaczką, a nałóg ukrywam nawet przed chłopakiem., któremu udalo się żucić palenie i jestem z niego bardzo dumna!

5. Nigdy nie wyjdę za mąż! Uważam, że kredyt spaja związki bardziej niż przysięga w kościele.

6. Mam prawo jazdy od 7 lat i jeszcze nigdy nie zatrzymała mnie policja, nawet do kontroli, a samochodem jeżdżę prawie codziennie:-) Wszyscy mi tego zazdroszczą;-)

7. Najrawdopodobniej jestem uzależniona od internetu. Codziennie muszę do niego zajrzeć, choć czasem nie mam po co. Kiedy jakimś trafem go zabraknie wpadam w panikę. Z łatwością za to wychodzę z domu bez telefonu;-)


I jeszcze laseczki na konieć;-)
Enjoy!

















24 komentarze:

  1. Mi się wydaje, że i bez kredytu jak ktoś chce to będzie żył razem. My z Mimim planujemy ślub cywilny (rodzina naciska :P), bo instytucja kościoła nie jest dla nas wiarygodna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście to z tym kredytem to taka przenośnia, ale często prawdziwa;-) Mnie rodzina też naciska, ale to moje życie i moja strawa:-) O ślubie kościelnym mam podobne zdanie, choć to temat na dłuższe rozważania;-)

      Usuń
    2. Jasne, że Ty powinnaś decydować o własnym życiu. Tak jak ja staram się decydować o swoim. Mój tata ma problemy z akceptacją moich decyzji. Z tym, że powoli to się zmienia.
      Jedno pozostaje niezaprzeczalne warto żyć z osobą, którą się kocha (nie ważne czy ze ślubem czy bez).

      Usuń
  2. I Twój chłopak nie wyczuje od Ciebie fajek? Ja od mojego czułam i wogóle mam strasznie wrażliwy nos, odrazu był foch na niego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem wyczuwa, ale się wypieram;-)

      Usuń
    2. Jak się jest małym tajniakiem, to nie wyczuje- trzeba wiedzieć co palić, niektóre niesamowicie śmierdzą i zostawiają zapaszek na ubraniach.

      Usuń
    3. swoją drogą ostatnio widziałam laskę z niezłym patentem, by po palcach nie było czuć fajek- trzymała je we wsuwce do włosów ;]

      Usuń
    4. ha! dobre! Fajki zostawiają okropny smród...

      Usuń
    5. Znam ten patent ale z zapałkami;-) Aż takiej konspiry nie używam;-)

      Usuń
    6. Tak czy inaczej obie żyjemy w konspiracji i utrzymujemy swoich facetów w nieświadomosci xD

      Usuń
  3. podobno Tabex jest dobry na rzucanie palenia ;) Ja czasem popalam ,ale mam takie fazy ;D Obie pokazałyśmy światu swoją lodówkę haha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ ja wcale nie zamierzam rzucać palenia, narazie;-)

      Usuń
  4. Muszę wypróbować te ćwiczenia na uda :)

    OdpowiedzUsuń
  5. W końcu! Nareszczie! Doczekałam się lodówki!
    5: nigdy nie mów nigdy, uwierz... los bywa przewrotny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, święte słowa, ale przynajmniej nie zamierzam;-)

      Usuń
  6. "Najrawdopodobniej jestem uzależniona od internetu. Codziennie muszę do niego zajrzeć, choć czasem nie mam po co. Kiedy jakimś trafem go zabraknie wpadam w panikę. Z łatwością za to wychodzę z domu bez telefonu;-)"


    mam dokladnie to samo :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ojj z tą paskudną palaczką to nie dobrze...

    OdpowiedzUsuń
  8. Skarbie dziekuje za otagowanie, ale w mojej lodowce są same piwa mojego mezczyzny ewentualnie chlodzą się marsy ;) wiec nie mam co pisac o tym ;)

    :*

    OdpowiedzUsuń
  9. 7 i 3 punkt.. oj wiem coś o tym... ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. Rzuć palenie, co to za fitnesska która pali! bleeeh

    OdpowiedzUsuń
  11. Co do punktu odnośnie małżeństwa, też nie chciałam ślubu, nie uważałam tego za konieczne, po co? kredyt połączy na 30 lat, a ślub? Miałam naprawdę takie myslenie jak Ty. Ale to było egoistyczne podejście, bo nie zapytałam Mojego o zdanie. A On pewnego dnia zaczął o tym rozmowę. Zakończyłam ją szybko zdaniem 'Nigdy nie wezmę ślubu z Tobą i nikim innym". Ojeeeeeeej, nie sądziłam, że to Go tak dotknie. W ostateczności poprosił bym to przemyślała. No i przemyślałam. I powiedziałam, że związek to sztuka kompromisu i w związku z tym, skoro On tego chce, to i ja chcę, ale nie śpieszmy się z tym. I jest okej:)
    No i palaczką też jestem, wstrętną i śmierdzącą...:(

    OdpowiedzUsuń
  12. oj słodyczy to i ja się nie potrafię wyrzec:( 3mam kciuki za twoje "30 dni" meega motywacje;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Witam,
    Nie mogę znaleźć Twojego adresu mailowego na blogu a zależy mi na kontakcie w sprawie współpracy. Prośba o kontakt na: kontakt@blog-media.pl
    Pozdrawiam
    Ania z BLOGmedia

    OdpowiedzUsuń
  14. podobnie mysle o slubie, tez jestem palaczka i tez uzalezniona od internetu! :D tylko wspolnego :D ja tez musze sie wziac za siebie, odpuscilam sobie na 2 miesiace, bylo milo ale czas zaczac walczyc o te cialko ladne :) trafilam na dobre przepisy na mojanowafigura.pl/przepisy, mam dosc wcinania ciagle tego samego wiec teraz stawiam na roznorodność!

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każdy zostawiony komentarz. Będzie mi bardzo miło odpowiedzieć na każdy z nich:-)