niedziela, 21 lipca 2013

To będzie długi dzień...



Moloko - Be Like You


Znów minęło sporo czasu od ostatniego wpisu, strasznie zaczęłam zaniedbywać bloga. Ale mam nadzieję, że mi to wybaczycie, a na swoją obronę mam tylko to, że są wakacje;-) Na szczęście (to wredne) mojemu M. kończy się z dniem dzisiejszym urlop i od jutra myślę, że wszystko wróci do normy. I będę miała w końcu czas dla siebie i dla bloga, porobię zdjęcia i pomiary i w końcu umieszczę kompletne podsumowanie.

Dzisiejszy dzień zaczął się bardzo wcześnie. O 4:00 mój M. wrócił z malowania mieszkania i kładąc się do łóżka obudził mnie. Niestety taką mam naturę, że jeżeli coś zbyt wcześnie mnie obudzi nie mam już szans na zaśnięcie. Próbowałam do 5:30 i dałam za wygraną, postanowiłam wstać i wykożystać jakoś ten fakt. Długo nie myśląc wskoczyłam w spodenki i bluzę z kapturem (dobrze, że ją wzięłam) i pognałam rowerem moją stałą trasę. Było cudnie! Słońce leniwie unosiło się nad drzewami, ptaki dawały czadu i żywej duszy po drodze. Na początku trochę zmarzłam, ale z każdą minutą było coraz cieplej i milej:-) Wróciłam po godzinie, ale w moim domu wszyscy dalej śpią, zaszyłam się więc na poddaszu, by nikogo nie obudzić swoją obecnością, zrobiłam jeszcze parę ćwiczeń na uda i brzuch i siedzę tak i piszę:-)

Wczoraj przyjechała moja BARDZO dobra koleżanka, na weekend. Wypiłyśmy parę piwek (ja po 2 miałam już dobrze) i pojadłyśmy szaszłyczków, sałateczek i chleba czosnkowego, o zgrozo! Czosnek czuję do tej pory! Ogólnie obudziłam się bardzo zmarnowana, z wciąż pełnym brzuchem i zapachem czosnku w ustach. Dlatego też rower miał mi pomóc pozbyć się tego ociężałego uczucia. Jest trochę lepiej, ale wciąż nie mam ochoty na śniadanie:-(
W planach na dziś jest wypad nad jezioro na cały dzień. Czekam tylko aż wszyscy się obudzą, zjemy śniadanko i zmykamy:-) Strasznie się cieszę bo (wstyd się przyznać) nie byłam jeszcze w tym roku nad żadnym jeziorem czy innym kąpieliskiem, także będzie to moja pierwsza kąpiel w tym roku! Pogoda zapowiada się wybornie, więc mam plan by cały dzień przeleżeć na materacu na środku  jeziora:-)

Jutro poniedziałek, tradycyjnie zrobię podsumowanie ubiegłego tygodnia i umieszczę moje aktualne pomiary. Od przyszłego tygodnia chcę wystartować z dietą na poważnie, bez "dni dziecka" i przedewszystkim bez słodyczy, z którymi do tej pory się nie uporałam! Wstyd! Ale o tym jutro... Bucha:*

Eh... jak pomyślę, że gdybym tylko spieła poślady i nie dała się pokusom mogłabym się teraz tak prezentować w bikini...;-)
Enjoy!












12 komentarzy:

  1. u mnie tez zaniedbanie z lekka...

    ale Ci zazdroszcze tego pubktu o rowerze ojoj, ja niedlugo kupuje swoj i tez bede mogla cieszyc sie taka przejazdzka ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana, mam podobne refleksje niestety. Przez moje lenistwo wszystko poszło... w zapomnienie :/
    Ale życzę Ci powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  3. ja byłam, ale woda dla mnie jak zwykle za zimna:P

    OdpowiedzUsuń
  4. tez zaluje ze nie cwiczylam wczesniej :( ale nic straconego!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja niedługo jadę nad nasze ukochane polskie morze, jednak nie liczę, że cała wejdę do wody :D Na szczęście miałam już okazję kąpać się w Morzu Śródziemnym, więc nie narzekam :) A tobie życzę udanego wypadu!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nigdzie nie jadę w tym roku także motywacja spada, bo przeciez bikini nie założę, ale i tak jak nie ćwiczę i duzo jem to mam straszne wyrzuty sumienia. W sumie ja też tak do figury z 5 zdjęcia powoli się zbliżam, jednak wciąż nie mogę pozbyć się boczków, brr

    OdpowiedzUsuń
  7. szukam wlasnie kostiumu kapielowego, a te panie z zdjec motywacyjnych maja cudowne;) szkoda ze ja bym sie w nich tak dobrze nie prezentowala;p

    OdpowiedzUsuń
  8. Słodycze to i mnie gnębią ;/. Ale ten tydzień to tydzień bez słodyczy. Skończył się dzień dziecka!

    OdpowiedzUsuń
  9. wakacje pochłonęły wszystkich na dobre! :) baw się dobrze,korzystaj z lata! ot co !

    OdpowiedzUsuń
  10. jeżeli tylko mogłaś wypoczywać to jest Ci to wybaczone,a teraz wszystko wróci do normy! :D

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każdy zostawiony komentarz. Będzie mi bardzo miło odpowiedzieć na każdy z nich:-)