Pokazywanie postów oznaczonych etykietą warzenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą warzenie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 czerwca 2013

10 tydzień - podsumowanie!


Jamal - DEFTO


Jest poniedziałek musi więc być podsumowanie tygodnia! Od poniedziałku do piątku wszystko w jak najlepszy porządku. Dieta na najwyższym poziomie, treningi, brak słodyczy i innych zakazanych towarów. Jak już się chwaliłam w poniedzialek poraz pierwszy zrobiłam cały Skalpel, wypociłam się, namęczyłam, ale odczułam ogromną satysfakcję! Dlatego postanowiłam włączyć Skalpel do moich tygodniowych ćwiczeń na przemian z Orbitrekiem. I tak na zmianę cardio i wypalanie mięśni:-) Niestety musiałam pożegnać Mel B, ponieważ mam coraz mniej czasu wieczorami, a poza tym Skalpel chyba w zupełności mi wystarczy?



Poza dietą i ćwiczeniami staram się coraz częściej zwracać uwagę na moje ciało, robić jak najczęściej peelingi i codziennie smarować się balsamem. Muszę powiedzieć, że balsamowanie powoli wchodzi mi w nawyk i w ubiegłym tygodniu smarowałam się praktycznie codziennie. Kiedyś balsamowanie było dla mnie stratą czasu, czekanie aż się wchłonie trwało wieczność, teraz widzę jak moja skóra nabiera jędrności i gładkości. I wiem, że warto poświęcić te 3 minuty, a skóra odwdzięczy się ładnym wyglądem:-)

No tak, ale żeby nie było tak kolorowy, jak zawsze (ostatnio) jest taki dzień, z którego nie jestem zadowolona! Eh, zbliżające się wakacje mnożą okazje do grzeszków, a to jakieś grille, wypady nad wodę itp. itd. I w taki oto sposób w sobotę na gillu u koleżanki pochłonęłam chyba milion kalorii! Nawet nie chcę wymieniać co i ile zjadłam, bo wstyd! Nie piłam alkoholu bo byłam kierowcą, ale jedzenia to sobie nie mogłam odmówić! Z jednej strony czuję się z tym źle, niepotrzebnie się objadłam, brzuch mnie bolał, ale z drugiej... No nie wiem, ale chyba tego potrzebowałam. Jakoś nie żałuję tej soboty, dobrze się bawiłam, zjadłam pyszności z grilla i niech tak zostanie!


W końcu zasłużyłam na małą nagrodę?! Dziś na wadze zobaczyłam nareszcie 5 z przodu!  Dokładnie 59,3kg, spadek o 1,2kg! Juuupppiiiiiiiii! Piątki na wadze nie widziałam od jakiś 5 lat i strasznie ucieszył mnie ten obrazek:-)





Jednym słowem całotygodniowy wysiłek się opłacił, a weekendowy skok w bok nie zaprzepaścił sukcesu!
Strasznie się ciesze z tego spadku na wadze, myślałam, że będzie coraz gorzej z tym gubieniem kilograma, ale wszystko jest w porządku:-) Jestem coraz bliżej wymarzonej wagi i jeżeli wszystko będzie szło tak jak do tej pory, 1 lipca uzyskam upragnioną figurę:-)


Miksik motywacji na ten tydzień!
Enjoy!











poniedziałek, 20 maja 2013

Źle i jeszcze raz źle!


Gotan Project - Mi Confesion


Znów moja teoria, że spotkania towarzyskie są wrogiem diety się potwierdziła! W sobotę przyjechała moja bardzo dobra koleżanka, której nie widziałam 5 miesięcy i trzeba było jakoś uczcić to spotkanie. A że weekend pogodowo był bardzo udany zrobiliśmy grilla. No i niestety nagrzeszyłam. W ruch poszły piwo, sałatka z majonezem, kiełbaska... eh... Lepiej nie wymieniać na głos;-)
Oczywiście z powodu grilla nie miałam "czasu" na ćwiczenia. W taki oto sposób sobota była najgorszym dniem mojej diety!




Na szczęście reszta tygodnia, w tym niedziela, były bardzo udane, zarówno pod względem diety jak i ćwiczeń. Codzeninnie orbitrek i MelB brzuch i pośladki... i tu zaczynają się schody, bo... (nie wiem czy to moja ignorancja czy głupota, ale) wyczytałam wczoraj (dopiero wczoraj), że wykonywanie codziennie ćwiczeń na mięśnie brzucha to ogromny błąd!
Nigdy nie wczytywałam się w artykuły na ten temat i myślałam, że jak będę ćwiczyć codziennie to szybciej pojawi się u mnie "kaloryfer". Źle myślałam, jest to jeden z błędów jakie najczęściej popełniamy podczas ćwiczeń. Jeśli ćwiczymy codziennie, nasze mięśnie są przemęczone.  Te mięśnie, podobnie jak wszystkie inne, potrzebują czasu na regenerację po wysiłku. Po intensywnych ćwiczeniach nawet 48 godzin! W tym czasie zdążą się wzmocnić i zregenerować. Powinniśmy zatem, trenować 2-3 razy w tygodniu, a nie 6 jak ja o robiłam!





Ucząc się na błędach postanowiłam całkowicie zrewolucjnizować system wieczornych ćwiczeń. Codziennie wybiorę jakąś inną partię ciała i tylko na niej danego dnia będę się koncentrować! I tak na zmianę:-)
Oczywiście, mimo wszystko, codziennie orbitrek:-)

Przechodząc do sedna, ile schudłam w tym tygodniu? Niestety do książkowego kilograma mi zabrakło (oczywiście dzięki sobocie!), ale waga spada i dziś pokazała 63,3kg.



Zostałam nominowana przez Patrycję do Liebster bloga!

"Nominacja do Liebster jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował."

Pytania od Patrycji:

1. Twoje ulubione śniadanie to? Owsianka, oczywiście!
2. Rzecz bez której nie wyjdziesz z domu to? Nie ma takiej rzeczy:-)
3. Czy uprawiasz jakiś sport? Jaki? Nie można tego nazwać uprawianiem sportu, ale ćwiczę;-)
4. Coś do jedzenia bez czego nie wyobrażasz sobie tygodnia. Kiedyś czekolada, dziś owsianka;-)
5.Jakie jest Twoje małorealne marzenie?  Mieć swoją wyspe.
6. Co robisz w wolnym czasie? Przeglądam internet, czytam blogi.
7. Jaka jest Twoja ulubiona przyprawa? Natka pietruszki.
8. Co daje Ci szczęście? Moja miłość.
9. Ulubiony kolor? Nie posiadam:-)
10. Kim chciałaś zostać jak byłaś dzieckiem? Malarką;-P
11. Co chciałabyś robić w przyszłości? Prowadzić własną restaurację:)


Nominuję:


Moje pytania:

1. Jaki jest Twój ulubiony posiłek w ciągu dnia?
2. Ulubiony deser?
3. Twoje największe marzenie?
4. Lato czy zima?
5. Ulubiony film?
6. Co lub kogo zabrałabyś ze sobą na bezludną wyspę?
7. Jakim jednym słowem opisałabyś siebie?
8. Spodnie czy spódnica?
9. Życie byłoby smutne bez...?
10. Na spontaniczne wakacje pojechałabym do...?
11. Bez czego możesz się obejść?


I na koniec porcja świeżych motywacji!
Enjoy!
































poniedziałek, 13 maja 2013

Kolejny kilogram i zdjęcia


GOTAN PROJECT - La Gloria


Eh... jak ten czas szybko leci... Dopiero wczoraj zorientowałam się, że to już tydzień od ostatniego posta. A tu znowu poniedziałek, kolejne ważenie i kolejny tydzień za mną. Piąty tydzień niczym nie różnił się od pozostałych czterech, no może tym, że byłam bardzo zalatana i stąd brak nowych wpisów.
Tak czy inaczej, trzymam dietę, ćwiczę i chudnę!
Waga znów mnie nie zawiodła i pokazała 64.1kg, czyli od ostatniego poniedziałku -1,6kg, a od poprzedniej soboty równo kilogram. Czyli kolejny idealny spadek!:-)


Dziś nawet zrobiłam sobie zdjęcia by porównać i zobaczyć czy faktycznie są efekty.
Zastanawiałam się czy je tu umieścić, ale co mi tam... nie widać może spektakularnych efektów, ale jakieś tam są.



Wiem, że jeszcze długa droga przede mną, ale powoli i sukcesywnie dążę do wymarzonej sylwetki. Mam nadzieję, że w wakacje będę mogła prezentować swoje "nowe", wyrzeźbione ciało w bikini;-) Teoretycznie do Lipca powinnam osiągnąć zamierzoną wagę, ale nie chcę niczego z góry zakładać. Puki co jest dobrze i mam nadzieję, że tak pozostanie;-)

Nie obejdzie się bez motywacji na kolejny tydzień!
Enjoy!