poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Spotkania rodzinne - wróg nr 1 + ważenie.


I Hope You Get To Meet Your Hero - Skunk Anansie


 W sobotę wieczorem udałam się z całą rodziną do dziadka na jego urodzini.
Jak to bywa przy rodzinnych spotkaniach, zastał nas suto zastawiony stół i morze alkoholu!
Początkowo nie zamierzałam wogóle jeść, ale napicia się wódki z wójaszkiem to już nie mogłam sobie odmówić ;( No bo jak, skoro widuję go raz na pół roku, a tak go lubię... Poszło pare pierwszych no i musiałam już jakoś zagryść, więc poszły w ruch śledziki, sałatki, serki itp itd. 
Masakara! Obudziłam się z ogromnymi wyrzutami sumienia! Ogólnie resza dnia też nie była lepsza bo na obiad zjadłam smarzone piersi z ziemniakami. Podsumowójąc weekend, zaliczam go do mniej udanych. Co prada nie obżerałam się ale i tak to co jadłam do zdrowych i dietetycznych zaliczyć nie można, tymbardziej o 1:00 w nocy!



I co z tym wszystkim począc? Wystrzegać się rodzinnych spotkań i wszelakich imprez?
Ale jak skoro już maluje mi się przed oczami wizja majowego weekendu!
Po piersze na klka dni jedziemy do wójostwa w totalną dzicz! Gdzie już widzę ciągłe grilowanie i wylegiwanie się na słońcu! Do tego w sobote dochodzi firmowa impreza mojego M.!
I jak tu trzymać dietę, wystrzegać się alkoholu i jadać regularnie?
Przecież nie będę każdemu z osobna tłumaczyć, że jestem na diecie!



Na deser tego wzystkiego dziś było kolejne warzenie! Oczywiście po tak "atrakcyjnym" weekendzie nie mogłam się spodziewać cudu, ale miałam nadzieję, że ten kilogram ubędzie.
Niestety! Waga pokazała tylko 300g mniej niż w zeszłym tygodniu! Czyli weekend dał się we znaki!
A tak chciałam tracić ten 1kg tygodniowo! Dupa.





Nie pozostaje nic innego jak wziąć się w tym tygodniu za siebie z podwójną siłą! Tak żeby przed majówką stracić 2 kg! Muszę więcej ćwiczyć i mniej jeść! Postanowione. Koniec.

Na poprawę humoru mix inspiracji!
Enjoy!
















4 komentarze:

  1. nie ma co panikować, jak nie teraz to w następnym tygodniu :)

    ja niestety dzisiaj rzuciłam się na musli.. :(

    OdpowiedzUsuń
  2. świetnie to ujełaś dieta cud to jest dieta jojo:)to prawda

    OdpowiedzUsuń
  3. a ja na grilla polecam Ci warzywka, szczególnie cebulkę, paprykę i bakłażan. Kiedyś po prostu musiałam zjeść grillowaną kiełbaskę (nawet dwie)... na szczęście gusta się kształtują :):)

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każdy zostawiony komentarz. Będzie mi bardzo miło odpowiedzieć na każdy z nich:-)